piątek, 11 lipca 2014

3. Nemi (na zamówienie)

 
 Usłyszałem dzwonek do drzwi. Ostatni raz spojrzałem krytycznym okiem w lustro i otworzyłem. Za progiem stała uśmiechnięta Demi. Jej różowe włosy były rozwiane przez wiatr i trochę wilgotne od deszczu. Wokół niej roztaczał się zapach jej słodkich perfum. Z uśmiechem zaprosiłem ją do środka i pomogłem zdjąć płaszcz, który zawiesiłem na wieszaku w rogu przedpokoju.
- Ślicznie wyglądasz
Zarumieniła się
- Dziękuję.
Zaprowadziłem ją do salonu.
- Rozgość się i wybierz jakiś film- wskazałem na stertę płyt, leżących na stole- a ja pójdę przygotować popcorn.
Poszedłem do kuchni, gdzie wstawiłem popcorn do mikrofali.  Po trzech minutach był gotowy, więc przełożyłem go do wielkiej miski, wziąłem dwie szklanki do Pepsi i wróciłem do salonu.
- I jak, wybrałaś coś?
- Może być ten?
- Jasne- wziąłem od niej płytę, nawet nie patrząc na tytuł i włożyłem do odtwarzacza DVD. Usiadłem obok i wziąłem na kolana miskę z popcornem. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Pewnie pizza- uśmiechnąłem się i wstałem by otworzyć drzwi. Odebrałem kartony z pizzą, zapłaciłem i wróciłem z nimi na kanapę. Demi spojrzała na kartony z przerażeniem.
- My to zjemy?
- Zobaczymy. Jeśli nie, zaproszę później chłopaków, to zjedzą- zaśmiałem sie- zamówiłem kilka rodzajów, bo nie wiedziałem jaką lubisz.
- Niepotrzebnie. Jeśli chodzi o pizze, nie jestem wybredna- Uśmiechnęła się.
- To co, oglądamy?
- Jasne.
Włączyłem film i przysunąłem się bliżej dziewczyny. Przykryłem nas kocem, który leżał obok i czekałem, aż film się rozpocznie. Po czołówce poznałem, że Demi wybrała horror. Akcja rozkręciła się dość szybko i już po kilku minutach na ekranie telewizora niespodziewanie wyskoczył zombi. Dziewczyna podskoczyła z krzykiem, a potem zarumieniła się. Niepewnie objąłem ją ramieniem, a ona wtuliła się we mnie. Ścisnąłem ją mocniej, aby poczuła się jeszcze bezpieczniej i otuliłem nas szczelniej kocem. Za oknem ulewa stawała się coraz silniejsza i zaczynała się burza.
Idealna pogoda na oglądanie horrorów- pomyślałem.
Po pół godzinie zaczęła się naprawdę straszna burza. Pioruny waliły coraz głośniej.
- Mogę do toalety?
- Jasne, prosto i pierwsze drzwi po lewej.
- Odprowadzisz mnie? Boję się- Przyznała ze wstydem i spuściła wzrok. Chociaż było ciemno, wiedziałem, że się lekko zarumieniła.
- Jasne- zgodziłem się.
Wstałem i złapałem ją za rękę. W tym momencie niedaleko uderzył piorun, a dziewczyna podskoczyła. Poprowadziłem ją w stronę łazienki, zapalając po drodze wszystkie światła. Doprowadziłem Demi do drzwi i otworzyłem je włączając światło.
- Poczekasz tu?
- Będę tu cały czas, nie bój się.
- Dzięki- uśmiechnęła się i zniknęła za drzwiami.
Czekałem na nią, stojąc oparty o ścianę, gdy nagle niebo przeszyła błyskawica i usłyszałem niemiłosiernie głośny grzmot. Wszystkie światła zgasły. Przestraszyłem się, bo usłyszałem krzyk dochodzący zza drzwi łazienki. Zapukałem.
- Demi? Wszystko w porządku?
- Tttaak- odpowiedziała ściśniętym ze strachu głosem.
Po chwili wyszła, oddychając ciężko. Była spocona, a jej oczy były zaszklone ze strachu. Wziąłem ją za rękę i przyciągnąłem do siebie. Przytuliłem mocno.
- Ciiiii, już dobrze. Wyłączyli prąd.
- Przepraszam. Chyba mam klaustrofobię, do tego ten horror.
- Ciii, to tylko film, nie przepraszaj, sam się wystraszyłem, jak wszystko zgasło. Chodź, poszukamy świeczek.
Złapałem ją mocno za rękę i prowadziłem między meblami do kuchni. Błogosławiłem osobę, która wymyśliła latarkę w telefonie. Z jej pomocą znalazłem kilka świeczek, zapałki i normalną latarkę. Zapaliłem świeczki i zanieśliśmy je do salonu. Usiedliśmy na kanapie. Demi cały czas nie puszczała mojej ręki. Przytuliłem ją mocno i ułożyłem się na kanapie tak, abyśmy oboje mogli się na niej położyć. Dziewczyna wtuliła się we mnie i wpatrywała się w palące się na stole świeczki. Jej oczy tak cudownie błyszczały w świetle tych małych płomieni. Po chwili jej oddech stał się spokojny i wyrównany. Chyba zasnęła. Przekręciłem głowę, aby się upewnić. Powieki miała zamknięte, a na ustach pojawił się delikatny uśmiech. Pogładziłem ją delikatnie po policzku. Westchnęła przez sen i wtuliła się jeszcze bardziej. Trwaliśmy w takiej pozycji, aż włączyli prąd. Wtedy opuściłem ją na chwilę, aby pogasić światła, które się włączyły i iść na chwilę do toalety. Wróciłem do niej i zasnąłem owiany jej ciepłym oddechem, który delikatnie pieścił mój policzek.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałem i otworzyłem.
- Cześć Niall, u ciebie też nie było wczoraj prądu? Wyobraź sobie kąpie się, a tu nagle gaśnie światło. No normalnie myślałem, że mnie coś trafi!- Zaczął nawijać Louis.
- Louis, cholera, mógłbyś się przymknąć?
- Czemu? Co się stało?
- Mam gościa...Do tego śpiącego gościa, więc jeśli byłbyś łaskaw mówić ciszej byłbym wdzięczny.
Liam wetknął z zaciekawieniem głowę do salonu.
- Łooo bracie, nieźle żeście wczoraj zabalowali.
- Bez prądu... Ostro- zaśmiał się Harry.
- Patrzcie, pizza...
- O świetnie, nie jedliśmy jeszcze śniadania.
- Bierzcie tą pizze i wynoście się. Spotkamy się o 15.00, teraz wypierdalać, bo mi ją obudzicie.
- Ok, już nas nie ma, dzięki za pizze.
Zamknąłem za nimi drzwi, prawie przytrzaskując przy tym palce Zayna. Jednak nie obchodziło mnie to. Demi się przewróciła na drugi bok, więc podszedłem sprawdzić czy się nie obudziła. Uklęknąłem przy kanapie i wpatrywałem się w jej przymknięte powieki. Po chwili leniwie je otworzyła i zaczęła trzepotać rzęsami.
- Dzień dobry, jak się spało?
- Mmm znakomicie. Która godzina?
- 10.07
- O mój boże, zerwała się z kanapy. Na 11.00 jestem umówiona na sesję zdjęciową, nie zdążę!
Pobiegła do łazienki i po 5 minutach wybiegła z niej odświeżona.
- Dziękuję Niall za wczorajszy wieczór i za to, że mogłam się w końcu wyspać. Za tydzień możemy się znowu umówić na jakiś film, ale tym razem nie horror.
Zaśmiałem się.
- Nie ma sprawy, bardzo chętnie.
- Jeszcze raz dziękuję- zdjęła płaszcz z wieszaka i nałożyła go szybko na siebie. Pocałowała mnie w usta i wybiegła, krzycząc, że jeszcze zadzwoni. Wsiadła do samochodu i ruszyła. Pomachała mi z uśmiechem na twarzy, po czym skręciła...

__________________________________________________

No to napisałam. Mam nadzieję, że nie zawiodłam. Proszę o szczere komentarze. Dziękuję za wszystko. Kocham Was <3 <3 <3
Zapraszam na Ask'a. Możecie tam zadawać pytania o blogi, ale nie tylko ;3
http://ask.fm/alwaysinmyheartlarry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz